Podane ceny, zasady i dostępność miejsc dotyczą tamtego wyjazdu. Nie są aktualnym cennikiem ani poradnikiem wjazdowym.
Wyjazd z Bangkoku
Po wymeldowaniu zamówiłem przejazd na dworzec autobusowy Ekkamai. Lubię aplikacje z ceną ustaloną z góry: wiem, ile zapłacę, i nie muszę negocjować w drodze.
Na dworcu obowiązywały wtedy dodatkowe pandemiczne formalności. Kupiłem bilet i po około dwóch godzinach jazdy byłem w Pattayi.
Nowy pokój i widok z basenu
Hotel okazał się niewielki, ale przyjemny. Pokój miał miękkie łóżko, balkon, łazienkę oraz zestaw do kawy i herbaty. Największym zaskoczeniem był basen z widokiem w stronę morza i mała sala ćwiczeń.
Obiad w lokalnej restauracji
Głód zaprowadził mnie do niewielkiego lokalu. Zamówiłem kremowe danie z makaronem i dodatkami oraz omlet z ryżem. Nazwy potraw uciekły w automatycznych napisach, ale smak pamiętam dobrze: był to jeden z tych prostych, lokalnych posiłków, które wygrywają z długim menu turystycznej restauracji.
Wiatr od Zatoki Tajlandzkiej
Wieczorem dotarłem nad Zatokę Tajlandzką. Mocno wiało, co przy tutejszym upale było przyjemnym ochłodzeniem, choć sama woda nie zachęcała mnie wtedy do kąpieli.
Zajrzałem jeszcze na nocny targ. Wiele stoisk pozostawało zamkniętych, bo miasto wciąż odczuwało skutki pandemii. Pattaya była spokojniejsza, niż ją sobie wyobrażałem. Następny dzień miał przynieść skuter i zupełnie nowy etap podróży.
TA SAMA PODRÓŻ, NA FILMIE
Zobacz dzień 4
PODRÓŻ BANGKOK - PATTYA
Odtwarzacz YouTube zostanie wczytany dopiero po kliknięciu.
