Czas na podróż.
← Wszystkie dni

TAJLANDIA · DZIEŃ 10 · RELACJA ARCHIWALNA

Ostatni dzień na Koh Chang — wschodnie wybrzeże i latarnia

Trudno było opuszczać Watercolors, ale przede mną zostało jeszcze wschodnie wybrzeże Koh Chang. Mniej hoteli, więcej pustych dróg i latarnia w rybackiej wiosce.

Miniatura filmu: Tajlandia Wyprawa - wyspa Koh Chang, pełny relaks!
To historia z podróży w 2022 roku.

Podane ceny, zasady i dostępność miejsc dotyczą tamtego wyjazdu. Nie są aktualnym cennikiem ani poradnikiem wjazdowym.

Trzydzieści siedem kilometrów na wschód

Pożegnałem właściciela Watercolors i bez pośpiechu ruszyłem skuterem. Do kolejnego noclegu miałem około trzydziestu siedmiu kilometrów. Zatankowałem mniej więcej 8,4 litra za 350 bahtów — to oczywiście cena z czasu tej podróży.

Wschodnia część Koh Chang była znacznie mniej turystyczna niż zachodnia. Zamiast gęstej zabudowy pojawiały się dłuższe odcinki pustej drogi i widoki na góry w środku wyspy.

Dobre zgubienie drogi

Na chwilę pomyliłem trasę i trafiłem w okolice pomostu z częściowo zatopionymi łodziami. To nieplanowany przystanek, ale właśnie takie miejsca najczęściej wynagradzają małe błędy w nawigacji.

Po drodze spróbowałem napoju energetycznego z imbirem. Smak przypominał mi syrop na kaszel, więc nie został moim nowym ulubieńcem.

Latarnia i rybacka wioska

Dotarłem do rybackiej okolicy Salak Phet i latarni. To była druga latarnia, którą zobaczyłem na Koh Chang. Lubię porty, łodzie i wszystko, co wiąże się z rybołówstwem, dlatego spacer po pomoście należał do najlepszych momentów dnia.

Wciąż marzyłem o rejsie z miejscowymi rybakami, ale w tej podróży nie udało się go zorganizować.

Ostatni bungalow

Na ostatnią noc wybrałem spokojny resort z bungalowami i basenem. Pokój kosztował wtedy około 1100 bahtów, był czysty, klimatyzowany i ozdobiony motywem słonia. Na miejscu ostrzegano, by nie zostawiać butów ani ubrań na zewnątrz, bo lokalne psy potrafią je zabrać.

Próbowałem jeszcze odwiedzić las namorzynowy, ale wejście było zamknięte. Zamiast tego resztę dnia spędziłem przy basenie.

Pożegnanie z wyspą

Następnego dnia miałem wrócić promem na ląd, później do Pattayi oddać skuter, a stamtąd ruszyć do Bangkoku. Kończył się etap pełen pierwszych razów: pierwsza długa trasa skuterem, pierwszy snorkeling i pierwsze spokojne poranki na Koh Chang.

Wyspa w pandemicznym czasie była niemal pusta. Dla lokalnych mieszkańców oznaczało to trudny okres, dla mnie zaś niezwykle cichą podróż, której obrazy zostały ze mną na długo.

TA SAMA PODRÓŻ, NA FILMIE

Zobacz dzień 10

CZAS NA PODRÓŻ · YOUTUBE

Tajlandia Wyprawa - wyspa Koh Chang, pełny relaks!

Odtwarzacz YouTube zostanie wczytany dopiero po kliknięciu.

Obejrzyj na YouTube ↗
← Wróć do wszystkich dni